wcięło mi notkę.
W każdym razie było tam coś o tym, jaka jestem zdolna, bo sobie wkleiłam narożnik z Tybetem i coś o wczorajszym cieście drożdżowym z jagodami i o dylemacie na dziś: drożdżówki czy norweskie cynamonowe?
Jak również o tym, że urodziła się nowa lejdis, waży 3500 i mieszka w Poznaniu.
I że nie moge się doczekać poniedziałkowego fryzjera.
I że jutro grill, koszenie, przycinanie.
A moja szefowa w nagrodę za podwyżki za godzinę odlatuje do Egiptu. Poleżeć sobie. Z drinkiem z palemką. Nad basenem.