(a w piątki zazwyczaj mam dobry humor), to mam ochotę napisa coś zabawnego.
Nie wiem, jak Was, ale mnie bardzo śmieszy jedno wspomnienie: parę lat temu to było, zasypiam wkurzona o coś tam na m, po czym śni mi się, że co zasypiam, to on mi daje kuksańca w plecy łokciem. I tak zasypiam i budzę się parę razy, w końcu nie wytrzymuję nerwowo i jak go nie chlasnę!
Wyobraźcie sobie jego zdziwienie :-DDD