Zawzięłam się i mam zamiar wytrwac bezpączkowo do końca dnia (za to po zachodzie słońca… hihihi…)
Nienienie, naprawdę.
A niedaleko stoją dwa talerze pełne pączków i pachną. A ja coraz głodniejsza…

No nic. Mam już dziś za sobą wizytę u alergologa z obojgiem potomstwa. Deedee w porządku, zdrowa i piękna :-)
Za to Dexterowi wykupiłam pół apteki i ma to wszystko brac porcjami przez cały dzień, za dwa tygodnie do kontroli. I oczywiście ja będę musiała mu przypominac, pilnowac, czy wziął i jak wziął. Pięc razy dziennie.

Ale już moje myśli zajął kompletnie inny temat, otóż bowiem doprawdy azaliż KURWA MAC mamy takiego dobrego, bliskiego kolegę. Który od pewnego czasu jest z pewną kobitką. No i ta kobitka nie bardzo mi pasuje neither wyglądem nor charakterem.
Ale nic to, w końcu to nie ja z nią śpię. Niestety, kolega jest z kategorii takich, co to na dupie dłużej nie posiedzi, więc co chwilę nas próbuje wyciągnąc z domu – a to do niej, a to na spacer.
A właściwie to nie chce mi się o tym pisac. Jedyna moja refleksja jest taka – dlaczego wcześniej go uwielbiałam i nie przeszkadzało mi jego obrażalstwo, a teraz jestem na niego najeżona i wszystko podwójnie odbieram? Zazdrośc? Tzn. w sensie, że wszystko jest dobrze, dopóki kumpel nie znajdzie sobie kobiety?

PS Już się rozeszło po kościach, stanęło jak zwykle na tym, że przyjadą w sobotę do nas (bo nam się naprawdę nie chce do niej jechac, mieszka za górami za lasami, a to się wiąże również z nocowaniem, czego jeszcze bardziej chcemy uniknąc) i będziemy WĘDZIC RYBKI
:-)))
Tak to ja rozumiem.
Idę sprawdzi, ile kalorii ma wędzony pstrąg.