że teraz już mi się nie chce pisać.

Ale najważniejszy nius: Dexter zdał wczoraj wreszcie to *^$##$%#^ prawo jazdy!!! Uczciliśmy to półmiskiem sushi i michą krewetek. I ciastem „apple pie” z mąki pełnoziarnistej, które było paskudne i nawet nie próbowałam tym nakarmić rodziny.

Wniosek – albo ciasto, albo chleb. Jak ciasto, to z pszennej, jak chleb, to z pełnoziarnistej.

Jeśli ktoś ma trochę litości, to proszę o podpowiedź, jak tu dodać linki do swoich ulubionych blogów. Szlag mnie trafi. Wszystkie diabli wzięli.

Jest to co prawda okazja do zrobienia porządków, bo niektóre linki nie działały od miesięcy, ale… ech… wzdech… Nie lubię, jak się  mnie zmusza do czegoś. A kto lubi?

Próba wstawienia zdjęcia: